ENGLISH
ŚRODA, 23 MAJA 2012 R.
Opisaliśmy dla Was już 68 krajów!


Bloga piszą Magdalena Paluchowska, Péter Kovács

Lot z Auckland do Buenos Aires trwa 11 godzin i 45 minut. Krótko po wystartowaniu przekracza się linię zmiany daty, co oznacza, że po wystartowaniu o 19:45 jednego dnia i prawie dwunastu godzinach w samolocie do Buenos Aires dolatujemy tego samego dnia o 16:20. Tym samym drugi marca w tym roku ma dla nas 40 godzin.
Buenos Aires to pierwszy postój w najbardziej przez nas wyczekiwanym odcinku podróży – Ameryce Południowej. Będziemy mieć na nią tylko trzy miesiące. To bardzo mało, szczególnie jeśli porównamy to z czasem, jaki poświęciliśmy Azji. Ale wszystko ma swoje wytłumaczenie.

Wyjeżdżając z Warszawy w lipcu nie wiedzieliśmy, ile tak naprawdę zajmie nam podróż. Możliwości było bardzo wiele. Byliśmy już niemal zdecydowani na powrót pod koniec września, choć pojawiały się i pomysły o wydłużeniu wyjazdu aż do listopada. Tak się jednak wszystko poukładało, że ostatecznie zdecydowaliśmy się na wersję, której nie braliśmy już pod uwagę.


Jednym z głównych ku temu powodów była decyzja siostry Petera o wzięciu w te wakacje ślubu. Drugim, może nawet bardziej istotnym czynnikiem, była propozycja, którą dostał Peter. Po dwóch rozmowach o pracę, przeprowadzonych przez komórkę w składziku na starocie w Shannonvalle (jedyne miejsce z zasięgiem i dachem, co ważne przy tamtejszych tropikalnych ulewach) i kliku dniach rozważania wszystkich za i przeciw, podjęliśmy decyzję – przeprowadzamy się do Kolumbii.


Kolumbia to świetna baza wypadowa do podróży szczególnie po Ameryce Centralnej (którą teraz zupełnie pominiemy), a także po całej reszcie obu Ameryk, z czego mamy zamiar intensywnie korzystać. O Bogocie, która tymczasowo będzie naszym domem, dowiedzieliśmy się, ile mogliśmy i choć oboje po raz pierwszy odwiedzimy ją dopiero za ładnych kilka tygodni, już jesteśmy nią zachwyceni.


Na razie jednak mamy przed sobą jeszcze kilka godzin lotu (w tym samym czasie moja teściowa wygłasza swoje pierwsze przemówienie w Brukseli przed Parlamentem Europejskim. Trzymamy kciuki!). Warunki są dobre, ale daleko im do tego, co oferuje Air New Zeland, najlepsza naszym zdaniem linia lotnicza na świecie. Z Air New Zeland lecieliśmy z Tongi i było nam przykro, że lot trwał jedynie trzy godziny. Osobisty panel z kilkudziesięcioma filmami, grami oraz kilkuset albumami muzycznymi do wyboru, do tego zupełnie niezłe jedzenie, dobre wino oraz bardzo miła i sensowna obsługa. Aerolineas Argentinas w porównaniu z nimi wypadają trochę blado, ale za to dwanaście godzin bez dobrego filmu daje możliwość nadrobienia zaległości w takich kwestiach jak czytanie, na co, jeżdżąc przez ostatnie trzy tygodnie samochodem, nie mieliśmy czasu.

KOMENTARZE:

Dodawanie komentarzy wyłącznie po zalogowaniu (formularz logowanie z prawej strony).



Projekt Bartek Sucharski
Strony Internetowe Redsoft.pl