A wszystko to w tak pięknych okolicznościach przyrody, które podkreślają jeszcze grozę i tragizm ołtarzowej historii.
W sennej wsi, gdzieś na końcu świata, jakiś Janko Rzeźbiarz stworzył poruszające dzieło sztuki.
Widzieliście gdzieś takie anioły? Te spracowane ręce, prosty strój z zakasanymi rękawami i wydatny biust, co by wszystkim uświadomić, że jeżeli anioł, to musi być Kobieta.
Ileż tu prawdy w tej zwykłości.
Jak jeden, niewątpliwie utalentowany i wrażliwy człowiek może stworzyć dzieło, które zachwycać będzie przez setki lat.
Może i nie przewalają się tu tłumy, ale tym bardziej atmosfera niecodziennego piękna jest dojmująca.
Jest tu tak ludzko a przez to tak bosko.
A wszystkiemu, z góry przygląda się Św. Piotr dzierżący klucze do niebiańskiego świata.
Żeby wejść do środka należy znaleźć dom Sołtysa, który to ma w pieczy klucze do kościoła. Oczywiście Sołtys, nie dom jego.
Dla nas chętnie otworzył i udostępnił do obejrzenia te wyjątkowe wnętrze. Jeszcze raz dziękujemy.
Jak fajnie być parafianinem w tym kościele.
I wiedzieć, że Pan Bóg też ma poczucie humoru.
Kościół został wybudowany w 1698 roku jako ewangelicki. Obecnie jest pod wezwaniem Chrystusa Króla (chyba tego ze Świebodzina).
Polecam odwiedziny tego miejsca. Dziękuję za uwagę.