ENGLISH
ŚRODA, 23 MAJA 2012 R.
Opisaliśmy dla Was już 68 krajów!


autor: dispar

Mój dyrektor, jako ludzki pan, postanowił zorganizować nam, w porozumieniu ze związkami zawodowymi, wycieczkę do stolicy.
Wiadomo, że takie dziady borowe jak my, pogubiłyby się w wielkim mieście. Przyjechaliśmy więc wszyscy naraz w strojach firmowych i z chorągiewkami, transparentami i trąbkami co by się nie zgubić. Jak było? Zobaczcie.   




Późnojesienna, dżdżysta pogoda, po takim przywitaniu przez warszawiaków naszej wycieczki, stała się o wiele znośniejsza. Telewizja chyba przesadza z tymi kibicami Legii. Całkiem sympatyczne chłopaki

Zaparkowaliśmy na Myśliwieckiej. Pałac i Park Ujazdowski sprawił takie wrażenie, że wielu z nas dalszą drogę przebyło z szeroko otwartymi ustami. U nas w lesie żadne nadleśnictwo, nie mówiąc już o leśniczówce, nie wygląda tak fajnie



Co stolica to stolica. U nas do gry w klasy dzieci muszą sobie same narysować komórki, a tu proszę - elegancja. Tylko mało grających



Moje ukochane radio. Właściwie mógłbym tu skończyć wycieczkę. No tak, ale trochę za krótka byłaby galeria. Dalej w drogę


Nie pożałowałem. Trafiłem akurat na wernisaż. Musi tu być sporo takich wystaw, bo na tej tłumów nie było. Za to samochodów sporo. Widocznie to jest ten słynny "PROJEKT". Jeżdżące samochody, jakby nigdy nic, przy tych dziełach sztuki, to na pewno celowe zamierzenie artysty

Współczesna wersja Ikara, takiego z korporacji


Szkoda, że zabroniono dopalaczy. Takich wrażeń pewnie już nie będzie

Napisy z czasów okupacji jako zabytkowe, zdobią ściany budynków do dzisiaj


Nowe budownictwo też się podoba


Mam nadzieję, że Armia Krajowa zrobiła to niechcący. Skąd mieli wiedzieć 70 lat temu, że w tym budynku z tyłu zasiądą aż tacy wybrańcy narodu



Jako że wycieczki do stolicy nie są dla nas codziennością, postanowiliśmy to uczcić świątecznym wystrojem


Byliśmy mile zaskoczeni troską o nas. Żebyśmy się nie pogubili, dostaliśmy przewodników


Żeby nie zabłądzić, część dróg została dla nas zamknięta


Przy okazji wycieczki chcieliśmy zobaczyć naszych wybrańców narodu. W ich światłych umysłach powstał pomysł wciągnięcia nas, czyli Lasów Państwowych, do budżetu


Wyobrażacie sobie? Tyle grup społecznych liczy na budżet, a tu taka niespodzianka, budżet chce ratować lasy

Niestety chcą nas ratować tylko przed nadmiarem pieniędzy. Wypracowaliśmy nadwyżkę, która miała nam służyć do łagodzenia skutków katastrof przyrodniczych i finansowych. Teraz te pieniądze mają pomóc w łataniu dziury budżetowej. 30 lat temu w Lasach Państwowych pracowało ponad 180 tysięcy osób. Dzisiaj około 25 tysięcy. Czy ktoś słyszał o strajkach leśników?

Moje nadleśnictwo dostaje rocznie z budżetu państwa na ochronę przyrody ok. 5 tysięcy zł, a na samo sprzątanie śmieci wydajemy 10 razy tyle. Wciągnięcie nas do budżetu spowoduje jego zwiększenie a tym samym oddalenie na jakiś czas straszliwej granicy 55% PKB, za którą już nie istnieje możliwość zadłużania państwa. A który rząd może sobie na to pozwolić?

Ten pan przedstawiał stosunek leśników do pomysłów rządu. Tak pechowo wylosował, ale ktoś to musiał robić

Pan premier uspokoił nas, że prywatyzacji lasów nie będzie. Nie zauważył przy tym, że nie przeciw temu protestowaliśmy. Chyba opozycja namieszała nam w głowach

Chodziło nam o to, żeby pan Rostowski nie rozchorował się zjadając nasze choinki

Impreza miała bardzo fajną oprawę muzyczną



Była też okazja żeby zobaczyć prawdziwych ludzi lasu. Niektórzy z nas byli pierwszy raz w mieście

Zdaje się, że czasem ostatni raz



Panowie z policji najwyraźniej nudzili się. Takiej grzecznej demonstracji jeszcze nie widzieli

Na wycieczkę przyjechało około 6 tysięcy turystów. Wszyscy wzięliśmy urlopy. Ci, którzy zostali w pracy byli na bieżąco informowani przez kolegów o przebiegu imprezy

Czasem przemknęła jakaś atrakcja

Spotkaliśmy się ze wsparciem tubylców. Słyszałem, że warszawiacy mają szczególny stosunek do krzyża, ale prawdę mówiąc myślałem, że to tylko taka medialna wrzawa

Nastawienie wycieczkowiczów było bojowe

Bardziej doświadczeni w bojach koledzy służyli pomocą. Jak już przejdziemy do partyzantki, przydadzą się jeszcze bardziej

Znak Polski Walczącej też dodawał nam otuchy

Ilość przygotowanych dla nas taksówek, też nas nie wystraszyła

Przekonanie o nieuchronności zwycięstwa było powszechne. A jak będzie?...

Ale wiadomo, że nie samą demonstracją żyje prawdziwy obieżyświat. Zaraz obok są przecież Łazienki, a ja akurat byłem potrzebujący

Z tymi łazienkami to jakaś ściema. Żeby znaleźć jakąś toaletę trzeba się nabiegać co niemiara. Te wiewiórki też nie były pomocne

Podobno to ten pan tak to dziwnie zaplanował

No i pani żona pawia

Na brak emocji jednak nie można narzekać. Dzieje się tu, oj dzieje...

Nie ma się co dziwić, że tłoku nie było. Raptem dwie kaczki tylko wyszły na spacer

Co prawda emocje zaklęte są w kamieniu,

ale dla uważnego obserwatora,

tragiczne miłości, śmierć w ramionach ukochanego i inne ekscesy dają mnóstwo wrażeń

Jakaż burza uczuć

Nic dziwnego, że pan Wyspiański postanowił tu zamieszkać

Dla nas leśników taki widok pozwolił wytrwać te parę godzin w stolicy

Choć zwierzaki trochę inne

Warszawskie dziewczyny może i czasem ubierają się trochę dziwnie. Zresztą co my tam w lesie możemy wiedzieć o najnowszych trendach w modzie?

Jakby się nie ubierały, wiadomo, że Polki są najpiękniejsze na świecie. Dziękuję.

KOMENTARZE:

Dodawanie komentarzy wyłącznie po zalogowaniu (formularz logowanie z prawej strony).



Projekt Bartek Sucharski
Strony Internetowe Redsoft.pl