Zadomowienie się w Sydney zajęło mi jakąś godzinę. Na czas naszego pobytu przyjęli nas do siebie Kade i Emily – przemiła para, która w październiku wybiera się w cztero- miesięczną podróż po Europie i obu Amerykach. Ich mieszkanie, choć kompaktowe, było jednym z najładniejszych, jakie widzieliśmy od wielu miesięcy. Czyste, urządzone bardzo praktycznie, wygodne[...]
Główne atrakcje, jakie ma do zaofe- rowania Port Douglas, związane są nie z samym miastem, ale z otacza- jącą je przyrodą. Najważniejszym punktem programu dla większości przyjezdnych jest Wielka Rafa Kora- lowa. Oprócz niej można tu odwiedzić kilka rezerwatów i parków, wybrać się na spacer po lesie deszczowym, a także na małą wyprawę łódką na poszukiwanie krokodyli.
Po Australii dobrze jeździ się stopem. Złapać okazję spróbowaliśmy po raz pierwszy w Cairns, gdy okazało się, że dojechanie do oddalonego o 70 kilometrów Port Douglas, skąd miał odebrać nas Tony, kosztowałoby nas w najlepszym wypadku 240 zł. Naj- pierw zabrało nas dwóch Holendrów, żeby podrzucić nas do głównej drogi. Stamtąd wzięła nas młoda, dwudziestoletnia dziewczyna[…]
Pierwszym, co musieliśmy zrobić w Australii, było przesiedzenie kilku go- dzin na lotnisku. Do Darwin dole- cieliśmy około trzeciej nad ranem, a Amanda, z którą byliśmy umówieni na dwie noce, mogła przyjechać po nas dopiero o szóstej. Amanda, jak i większość jej sąsiadów, mieszka w jednopoziomowym, wygodnym dom- ku zbudowanym z drewnianych paneli (weatherboard).
Nasz samolot z Denpasar do Darwin odlatywał o 22:40. Żeby dotrzeć na czas, ruszyliśmy z Gili Air o 7:00. I o mały włos byśmy się spóźnili. Początkowo postanowiliśmy jechać sami. Jednak już na Lombok jednemu chłopakowi udało się namówić nas na bilet. Przekonał nas fakt, że w i tak dosyć sensowną cenę wliczone było odwiezienie na lotnisko, a nie jedynie do miasta [...]
Gili Air jest najmniejszą z trzech wysepek położonych w niewielkiej od- ległości od Lombok – indone- zyjskiej wyspy, która znajduje się około 40 kilometrów na wschód od Bali. Dotarcie z Ubud na Gili Air zajmuje trochę i jest nieco skomplikowane. Najpierw trzeba pojechać autobusem do portu. To jakieś półtorej godziny. Następnie, jeśli wszystko idzie jak należy[...]
Podróż na Bali zaczęła się dla nas pod Ijen i choć odległość od wulkanu do promu na Bali jest niewielka, zajęła nam ona kilka ładnych godzin. Droga prowadząca od Ijen na wschód jest w dramatycznie złym stanie, przez połowę czasu jechaliśmy więc naszym minibusem (który, jak nam obiecywano w agencji turystycznej, miał być jeepem) z prędkością 10km/h.
Żeby dojechać z Jogjy do parku narodowego Bromo-Tengger-Semeru, trzeba poświęcić cały dzień na podróż. Razem z miłą parą z Holandii pojechaliśmy samochodem osobowym (który oczywiście miał być autobusem) jednej z firm oferujących usługi transportowe. Z jakiegoś powodu wszystkie atrakcje turys- tyczne w Indonezji trzeba oglądać bladym świtem[...]
Indonezja jest jednym z największych skupisk wulkanów na świecie, dlatego prosto z Bromo pojechaliśmy obej- rzeć kolejny – położony na wschod- nim krańcu Javy – Ijen. Z krateru wulkanu wydobywa się dym, który następnie osadza się na okolicz- nych skałach, tworząc żółtą warstwę siarki. Jako że Ijen nie zdarzają się już erupcje, okoliczna ludność trudni się wydobyciem i sprzedażą siarki.
W sylwestrowy wieczór trafiliśmy na koncert uliczny z udziałem miesz- kańców starej części Jogjy. Kilku mę- żczyzn z instrumentami siedziało na czymś w rodzaju ganku i grało. Oso- by na wokalu zmieniały się co chwilę. Po skończonym utworze po prostu ktoś z osób siedzących w okolicy wstawał i zaczynał śpiewać, a kapela mu wtórowała. Czasami była to nawet osoba przechodząca ulicą[...]