Stolica Belgii, kulturalna stolica Europy w 2000 roku i stolica zjednoczonej Europy – Bruksela lubi łączyć tytuły i przewodzić. Znana jest z najpiękniejszego rynku w Europie – Grand Place, postaci wzbudzającego sympatię nagiego, siusiającego chłopczyka – Manneken-Pisa, jako siedziba rodziny królewskiej. W świadomości przeciętnego turysty najmniej kojarzona jest z modą i designem, a tu także jest wybijającą się stolicą.
Najbardziej reprezentacyjnym placem Brukseli jest Grand Place – prostokątny rynek, wytyczony w XIII w., zamknięty majestatycznymi kamienicami dawnych cechów (głównie z XVIII w.) oraz stojącymi wśród nich ratuszem i Pałacem Króla (Maison du Roi). Wbrew nazwie pałac nigdy nie był siedzibą władców, a miejscem, gdzie, przypuszcza się, Karol V Habsburg zrzekł się korony na rzecz swojego syna Filipa II.
Jak większość turystów od placu, wpisanego na prestiżową Listę UNESCO, rozpoczynam zwiedzanie miasta. Ustawiam się przy wejściu w uliczkę l’Étuve i stąd spoglądam na ratusz (1459). Obiekt ma cechy strzelistego gotyku, ale największy podziw budzą w nim realistyczne płaskorzeźby. Ich wykonanie porównuje się do misternej, koronkowej roboty, a jednocześnie są tak przytłaczające swoim ogromem, że oficjalnie podawana liczba stu pięćdziesięciu postaci wydaje mi się mocno zaniżona. Na jakiś czas zostawiam to miejsce, by śladem innych turystów, udać się do fontanny Manneken-Pisa (przy rogu l’Étuve i Chêne). W sumie zaledwie kilka kroków, ale kiedy docieram do celu, postać chłopczyka jest mi już dobrze znana. Ustawione ciasno przy rue de l’Étuve sklepy pamiątkarskie oferują niezliczone suweniry z wizerunkiem chłopca. Ma on jeszcze jedną postać… czekoladek, dostępnych w kilku sklepach ze słodyczami m.in. przy tej ulicy.
Manneken-Pis zyskał popularność na kanwie legend. Jedna z nich mówi, że chłopiec podsłuchał rozmowę ludzi, którzy szykowali się do zdobycia i zniszczenia miasta, a kiedy już doprowadzili do pożaru, ugasił go, siusiając.
Brukselczykom ta opowieść niesamowicie przypadła do gustu, a jej tradycję pielęgnują od wielu pokoleń. Sam chłopiec doczekał się pomnika. Pierwszy, kamienny Manneken-Pis stanął w tym miejscu już ok. 1400 r., a kiedy zniknął, Jerone Duquesnoy wykonał odlew z brązu w 1619 r. znajdujący się tu do dziś. Rzeźba ma wielkość 45 cm i można ją przeoczyć.
W Maison du Roi przy rynku, gdzie mieści się Miejskie Muzeum Historyczne, zgromadzono ok. 700 strojów dla chłopca. Są one m.in. podarunkami dygnitarzy, którzy odwiedzają Belgię. Statystycznie Manneken-Pis przebiera się 30 razy do roku w stroje narodowe, ludowe, sportowe, a nawet ma kreację, która upodabnia go do… Elvisa Presleya.
Tą samą drogą, ulicą l’Étuve, wracam na rynek. Pod nr. 9, a jeszcze inaczej lokalizowanym „pod łabędziem”, Marks i Engels tworzyli Manifest Partii Komunistycznej, pod nr. 26,27 lub po prostu „pod gołębiem” mieszkał Victor Hugo. Z kolei przy Grand Place 13 znajduje się najsłodsze muzeum – Kakao i Czekolady (www.mucc.be), bo słodkości są jeszcze inną wizytówką miasta. Grand Place upodobały sobie brukselskie kwiaciarki i tu rozstawiają swoje stragany przez okrągły rok, a kto będzie miał okazję odwiedzić to miasto w sierpniu, tego nie ominie widok rynku pokrytego dywanem z miliona begonii (układany co drugi rok).
Z rynku warto się skierować na pobliską ulicę Rzeźników (rue des Bouchers), po których dziś nie ma śladu, za to ich kamienice z powodzeniem zamieniono na ciąg modnych pubów, restauracji i kawiarni. Uliczka jest wąska, brukowana i przechodzi się nią w ścisku z innymi turystami, z co rusz dobiegającym nawoływaniem kelnerów w wielu językach świata.
Właściwie o krok przed tą ulicą rozciąga się 200-metrowy Galleries Saint-Hubert, zadaszony szkłem, ekskluzywny pasaż ze sklepami, butikami, restauracjami i kawiarniami. Został wzniesiony na polecenie króla Leopolda I w 1847 r., a w 2008 r. trafił na Listę UNESCO. Jednak naprawdę wielki świat zaczyna się w Delvaux. W tej dzielnicy są butiki belgijskich projektantów ze światowej czołówki, wystarczy wymienić Christopha Coppensa (christophecoppens.com), Oliviera Strelli’ego (strelli.be), Natana (natan.be) czy Martina Margiela, a przy odrobinie szczęścia na zakupach można spotkać się z Madonną, która właśnie w Brukseli lubi się ubierać.
Nienajlepszą wizytówką belgijskiej stolicy są przedmieścia, od których zaczyna się poznawanie miasta, zwłaszcza jeśli docieramy tu autostradą (to jedyne państwo na świecie, które ma oświetlone na całej długości autostrady!). Zamieszkuje je nienajzamożniejsza ludność i najwięcej wśród niej emigrantów.
Zmierzając od Paryża, mija się Waterloo, o którym mówi się, że było miejscem klęski Napoleona, nigdy, że zwyciężył tu gen. Arthur Wellesley Wellington. Dziś wchłonięte jest przez Brukselę, stanowi jej strefę podmiejską, leży 18 km od centrum, a lepszą od innych przedmieść kondycję zawdzięcza niesłabnącemu zainteresowaniu turystów, którzy chcą zobaczyć „jego Waterloo” (15 VI 1815).
Warto wiedzieć, że:
Bruksela, stolica od 1830 r., kiedy Belgia uzyskała niepodległość, leży nad rzeką Senne, zajmuje ok. 32 km kw. i ma około miliona mieszkańców, 30 tysięcy z nich jest zatrudnionych w strukturach unijnych.
Serwuje się tu 550 gatunków piwa(!). Przy takim wyborze trudno o rekomendację, na pewno każdy znajdzie smak dla siebie. Polecamy Muzeum Belgijskich Browarów (le Musée des Brasseurs Belges), Grand Place 10, www.beerparadise.be.
Od 1987 r. w Brukseli jest fontanna – Jeanneke-Pis, czyli… siusiająca dziewczynka.
Obecnie panującym królem jest Albert II (szósty z kolei), a jego żoną Donna Paola Ruffo di Calabria.
Przydatne adresy i strony www:
Budynek Komisji Europejskiej, Rue de la Loi
Targi staroci, Place du Jeu-de-Balle
Przed podróżą, dla zachęty, można zerknąć na stronę www.leonidas.be najbardziej znanego sklepu ze słodyczami.
Królewskie Muzeum Sztuk Pięknych, Rue de la Regencel 3, z obrazami m.in. Hansa Memlinga, Brueglów, Lukasa, Crancha, Rubensa, van Dycka, Boscha www.fine-arts-museum.be
Murale z postaciami z kreskówek, Rue Marché au Charbon
secesyjne ulice – Avenu Palmerston, de Tervuren
www.brussels-city-tours.com
www.atractiontouristique.be
http://www.brusselsinternationale.be/
wyruszając z Warszawy warto udać się do Urzędu Promocji Turystyki „Walonia Bruksela”, ul. ks. Skorupki 5, V piętro, tel. 22 583 70 01 lub 06
www.belgique-tourisme.be
www.brusselinternational.be
tourism.brussels.tib.be
KOMENTARZE:
2011-09-25 22:05:54 Małgorzata Bukowska
Bardzo zachęcający opis i zdjęcia,szczególnie czekoladowe figurki,dziękujemy Ci Aniu:):):)
Dodawanie komentarzy wyłącznie po zalogowaniu (formularz logowanie z prawej strony).