ENGLISH
ŚRODA, 22 LUTEGO 2012 R.
Opisaliśmy dla Was już 65 krajów!


Maciej Kwiatkowski

Chronologia? A po co? Czy przeskakiwanie z kamienia na kamień w poprzek rzeki podróżniczych doświadczeń nie jest ciekawsze od brodzenia wzdłuż jej nurtu? Może zygzakiem? W stronę źródeł? Tylko od czasu do czasu w kierunku ujścia, jak wymusza rzeczywistość?

Czas, według teorii względności, płynie wolniej w sąsiedztwie wielkich mas. Ogrom sowieckiego imperium sprawił, że w wielu jego miejscach pojawiły się strefy czasu spowolnionego lub zgoła zatrzymanego w miejscu. W najmniejszej z dawnych republik związkowych, niegdysiejszej Mołdawskiej Socjalistycznej Republice Radzieckiej, jest ich wiele. Senna, pograniczna Soroka (lub Soroki) jest jedną z nich.

Rzucający się w oczy bezruch – a trafiam tam w poniedziałek – sprawia, że miasto wydaje się być znacznie mniejsze niż w rzeczywistości jest: 40 tysięcy mieszkańców. Jak w każdym przygranicznym mieście – poczucie, że coś tu się kończy, zdaje się unosić w powietrzu. Prowincja prowincjonalnego państwa. Niewysoka zabudowa. Złota kopuła na wzgórzu widocznym z dzielnicy Bujerovca wieńczy nie cerkiew, a pałac w cygańskiej dzielnicy. Maska czerwonego ZiS-a patrzy z muru warsztatu samochodowego blaszanymi krążkami wprawionymi w miejsce reflektorów. Nieczynne w poniedziałki i wtorki muzeum. Nadnaturalnych rozmiarów betonowy bojec patrzy w przestrzeń z pomnika poległych w Afganistanie. Monument poświęcony ofiarom wojny domowej w 1992 roku, na którym pojawiają się również polsko brzmiące nazwiska. Płaskorzeźbiona bycza głowa – historyczne godło Mołdawii – patrzy na rzekę znad bramy zbudowanej przez Genueńczyków i kilkakrotnie przebudowywanej twierdzy, w której przez jakiś czas w XVII wieku stacjonowała polska załoga. To może być najdalej na wschód wysunięty przykład geometrycznie logicznej zachodnioeuropejskiej architektury: do walca korpusu twierdzy dostawione są 4 półwalce baszt z krenelażem. Zbudowali to Genueńczycy, przebudowywał Stefan Wielki, hospodar, który patronuje głównym ulicom w każdym rumuńskim i mołdawskim mieście. Dalej na wschód można się spodziewać labiryntów, których wzorcem jest pałac Topkapi w Stambule. Okna bloków patrzą na Ukrainę. Na wysuniętym w nurt rzeki pomoście pustego punktu kontroli granicznej bezpański pies patrzy na płynący z ukraińskiej strony prom. Od strony nabrzeża - pylistej ulicy - mur oporowy ma wysokość około metra, rzeka jest trzy razy niżej. ,Zauważam na nim wykonany flamastrem napis ostanowis' w każdom pejzaże ty uwidisz jeszczo odin – zastanów się (lub zatrzymaj – oba tłumaczenia w tym kontekście mają sens), w każdym pejzażu zobaczysz jeszcze jeden.

Ważne by patrzeć

Dotarłem do końca tej podróży: promowe przejście graniczne jest dostępne jedynie dla obywateli Mołdawii i Ukrainy. Czas na powrót do Kiszyniowa. W pędzącym po poradzieckich drogach busie tłok. Wśród pasażerów przeważają przekomarzający się ze sobą dwudziestokilkulatkowie, jakby napełnieni energią po opuszczeniu miasta, w którym dzieje się nic. Rumuński miesza się z rosyjskim, śmiechy, komórki dzwoniące z przeszłości – takie modele i takie dzwonki były w Polsce powszechne około dziesięciu lat temu. W przelocie widzę jak siedzący na koźle wymijanej furmanki woźnica w jednej ręce trzyma lejce, w drugiej zaś – telefon. Szybko wystukuje smsa. Koń patrzy na drogę i spokojnie idzie we właściwą stronę.

Pomnik poległych w Afganistanie

Maska zis-a

Dzielnica cygańska

Grafiti

Bloki

Prom

Zamek

KOMENTARZE:

Dodawanie komentarzy wyłącznie po zalogowaniu (formularz logowanie z prawej strony).



Projekt Bartek Sucharski
Strony Internetowe Redsoft.pl