ENGLISH
CZWARTEK, 09 LUTEGO 2012 R.
Opisaliśmy dla Was już 65 krajów!


DLACZEGO KĘPA I DO TEGO SASKA
Wiesław Skwarski

Uznana za najelegantszą dzielnicę prawobrzeżnej części Warszawy Sas- ka Kępa skrywa w swych wąskich uliczkach perły architektury dwudzies- tolecia międzywojennego, szczęśliwie ocalałe z wojennej zagłady. Jej wil- lowo-rezydencjalnego charakteru nie zepsuła ani zabudowa z okresu PRL-u, ani architektura współczesna, często nawiązująca formą do wzorców sprzed 70–80 lat.

Popularna wśród wałczan trasa spacerowa i rowerowa przebiega wokół Jeziora Raduńskiego. Można ją rozpocząć w wielu miejscach: od „Bukowiny”, od ulic Podgórnej, Miłej, Rzecznej, Chłodnej. Ulicą Chłodną, przez Morzyce, dojdziemy do „Morzycówki” – Ośrodka Edukacji Ekologicznej. Wchodząc w głąb lasu, znajdziemy się nad samym brzegiem jeziora Raduń.

Przez absolutnie niefortunne zrządzenie losu, w czasie zupełnie „nie na rękę”, „utknęłam” na trzy tygodnie w Dusznikach Zdroju, na ziemi kłodzkiej. Żeby był z tego pożytek, poza zdrowotnym, bo region ma dobry klimat, liczne źródła wód leczniczych i jest skupiskiem znanych w Polsce uzdrowisk, pobyt tam postanowiłam wykorzystać maksymalnie na zwiedzanie.

 

Na Pojezierzu Wałeckim panują do- skonałe warunki, by postawić żagiel, przepłynąć się kajakiem, pojeździć rowerem albo najzwyczajniej pospa- cerować. Podróż samochodem może być zaskakująca. Zdarza się bowiem, że auto z wyłączonym silnikiem i pozostawione na luzie samo zaczyna jechać… pod górkę. Kiedy takie cuda zaobserwowano w pobliżu wsi Rutwica, górkę nazwano Diabelską.

BUDOWANIE PO GÓRALSKU
Wiesław Skwarski

Ornamentyka chat była pierwotnie dość skromna, lecz wyrażająca swo- isty regionalny styl i gust. Zdobiono wystające poza obrys budynku krańce belek wieńcowych, tzw. rysie, oraz skrajne krokwie na kalenicy dachu, które kończono pionowym pazdurem w kształcie lilii lub tulipana. Drzwi szalowano przybitymi ukośnie de- seczkami, wyobrażającymi promienie słoneczne.

KATEDRA W GDAŃSKU
Anna Tańska, fot. Edgar Jarmołowski

Imponuje z dwóch powodów. Po pierwsze podziw budzi jej skala, po drugie to, że jednocześnie wszystko, czym ozdobiono jej wnętrze, jest proste i skromne. Gromadzone w jej wnętrzu przez wieki dzieła sztuki w czasie II wojny światowej dzięki pracy gdańskich konserwatorów udało się w porę rozmontować i ukryć poza miastem, ale część z nich nigdy nie powróciła na swoje miejsce.

 

Borne Sulinowo pojawiło się na ma- pach nagle, w 1992 r. Rok później, 15 IX, nadano mu oficjalnie status miasta. Coraz więcej osób zna his- torię niespodziewanie „objawionego” miasta, natomiast wcześniej o jego istnieniu wiedzieli jedynie mieszkańcy okolicznych terenów. Wszystko dla- tego, że od 1945 r. była tu baza wojska radzieckiego, a jej istnienie było pilnie strzeżoną tajemnicą.

Pod koniec XVIII w. modne stały się ogrody w stylu angielskim. W Polsce taki ogród, urządzony z wielkim roz- machem, powstał w Arkadii, nieda- leko Nieborowa, założony przez Helenę Radziwiłową. O jej mężu Hieronimie – fundatorze pałacu w Nieborowie, mówiło się, że jest wielki gbur, a pałac, spekulowano, został wystawiony za pieniądze uzyskane za zgodę na rozbiór Polski.

Kąpieli, jakie oferują dusznickie sa- natoria, nie sposób wymienić. Są: „sprężyste, dżdżyste, kropliste, kli- matyczne i parowate” – klasyfikował K. Mosch w 2. poł. XIX w. – prof. leg- nickiej Akademii Rycerskiej. Do tego rozmaite zabiegi i popijanie wody mi- neralnej. Ale jeszcze na pocz. XIX w. dobrze prosperowali tu hodowcy kóz, bowiem kozie mleko i serwatkę uwa- żano za lekarstwo na suchoty.

 

Pierwszy na świecie spawany most (z 1929 r.), trójkątny Nowy Rynek – jedyny taki w Polsce, jeden z trzech w Europie, ale to doroczne procesje Bożego Ciała, na które łowiczanie wychodzą w regionalnych, ludowych strojach, ściągają licznie nawet obcokrajowców. Już w latach 30. XX wieku obserwatorem tego wydarzenia – „barwnej parady” – był dziennikarz „National Geographic”.

Krasnoludki są na świecie! – mówi znane porzekadło i nie trzeba odwo- ływać się do baśni, by się o tym przekonać, wystarczy udać się do Wrocławia. Dziś o krasnalach głośno jest nie tylko wśród wrocławian, ale coraz więcej turystów właśnie z ich powodu odwiedza miasto. Wrocław- ską mniejszość stanowi 90 mało- ludków, ale ich rzeczywistej liczby nie zna nikt, bo krasnali wciąż przybywa.

Jego centrum stanowi ogromny Ry- nek, przy którym stoi kościół Ma- riacki, ratusz i Sukiennice. Z po- tężnych murów obronnych (XIII–XIV w.) zachował się jedynie Barbakan i Brama Floriańska. Na miejscu zbu- rzonych na początku XIX w. murów obronnych utworzono w latach 1820–30 obsadzony drzewami zieleniec – Planty, pierścieniem otaczający Stare Miasto.

 
NA NADWIŚLAŃSKIEJ SKARPIE
Wiesław Skwarski

W odległości ok. 40 km na południe od centrum Warszawy, na lewym brzegu Wisły położone są Góra Kalwaria i Czersk i wystarczy godzina jazdy samochodem czy autobusem, by odkryć fascynujący świat tych małych miasteczek. Jadąc od strony Warszawy, warto wybrać trasę przez Konstancin-Jeziorną i Słomczyn, pro- wadzącą wzdłuż krawędzi skarpy wiślanej.

W GRODZIE KOPERNIKA
Anna Tańska

Liczący dzisiaj zaledwie około dwa i pół tysiąca mieszkańców Frombork atrakcji ma tyle, że mógłby nimi obdzielić nie jedno miasto. Turystów, jak magnes, przyciąga m.in. katedra uważana za perłę architektury goty- ckiej, sława wielkiego uczonego Mi- kołaja Kopernika, który choć nie urodził się we Fromborku, właśnie z tym miastem najbardziej związał swoje życie.



Projekt Bartek Sucharski
Strony Internetowe Redsoft.pl