ENGLISH
WTOREK, 22 MAJA 2012 R.
Opisaliśmy dla Was już 68 krajów!


Anna Cebula

Krasnoludki są na świecie! – mówi znane porzekadło i nie trzeba odwoływać się do baśni, by się o tym przekonać, wystarczy udać się do Wrocławia. Dziś o krasnalach głośno jest nie tylko wśród wrocławian, ale coraz więcej turystów właśnie z ich powodu odwiedza miasto. Wrocławską mniejszość stanowi dziewięćdziesiąt małoludków.

Jednak ich rzeczywistej liczby nie zna nikt, bo krasnali wciąż przybywa. Jak na razie nie powstała jedna kompletna mapa ich rozmieszczenia, dlatego niezłym źródłem informacji mogą być strony internetowe, których autorzy wykazują wręcz zadziwiającą wiedzę o skrzatach. Czasem ktoś dorzuci krasnal-newsa na forum. Warto też porównywać kartki pocztowe z krasnalami, zaopatrzyć się w przewodnik wiodący ich szlakiem, a przede wszystkim przemierzając miasto… patrzeć pod nogi!

Pół żartem, pół serio

Według Kroniki Krasnali Wrocławskich pierwszy skrzat pojawił się w mieście w 730 roku. Krzyknął „Hehrapta!” – „Nareszcie w domu”, po czym nadbiegli jemu podobni z tobołkami na plecach i od tej pory zamieszkują okolice. Właśnie najstarszym skrzatom Wrocław zawdzięcza nazwy dzielnic: Szczepin – Szczepikowi, Krzyki – Krzykowi, Biskupin – Biskupikowi, Sępolno – Sępikowi, Muchobór – Muchoborowi Małemu i jego Wielkiemu Bratu, a Oporów – Opornikowi.

W ich wielowiekowej historii były czasy głodu, kiedy krasnale ratowały się przed śmiercią, zażywając betlejkę – ziele zmniejszające żołądek do rozmiarów ziarnka maku, i obowiązkowej wymiany czapeczek na czerwone i szpiczaste. Za niezastosowanie się do tego obowiązku groziło… kulanie po żwirze. W XV w. nieposłusznym żonom obcinano brody, ale jak podkreśla Kronika, panie krasnoludzkie tylko zyskały na urodzie.

Wrocławskie krasnale przypomniały o sobie w czasach stanu wojennego i pojawiały się tam, gdzie zamiast napisów „Solidarność” i „Precz z komuną” widniały białe plamy. Pierwszy krasnal został narysowany na transformatorze w dzielnicy Sępolno, drugi – na jednym z bloków Biskupina w nocy z 30 na 31 sierpnia 1982 r. Był to pomysł znanego wrocławskiego opozycjonisty Waldemara Frydrycha „Majora” – przywódcy Pomarańczowej Alternatywy. Z czasem podobne akcje organizowano także w Gdańsku, Krakowie i Łodzi.

Świat obiegła wiadomość o wrocławskich krasnalach 1 czerwca 1988 r., kiedy zwolennicy Pomarańczowej Alternatywy zorganizowali happening „Krasnoludkowa Rewolucja”. Tego dnia na ulicę wyszło 20 tysięcy wrocławian przebranych za skrzaty. Milicja okazała się bezradna, bo czy można aresztować krasnale?

Skrzaty powróciły do Wrocławia w sierpniu 2005 r., kiedy otwarto Muzeum Krasnali. Wkrótce też w mieście pojawiły się pierwsze krasnale – Szermierz, Rzeźnik, Pracz Odrzański i Syzyfki. Wyrzeźbił je dla miasta Tomasz Moczek – absolwent wrocławskiej ASP.

Nie przestraszcie krasnali!

Z czasem krasnale rozprzestrzeniły się po całym mieście. Stoją na ulicach i chowają się w zaułkach, a ich poszukiwanie jest świetną zabawą nie tylko dla dzieci.

W tunelu przy ulicy Sukienniczej, nad drzwiami do Straży Miejskiej, znalazł miejsce Halabardnik, który słynie z sokolego oka. Można być pewnym, że widzi ludzi dużo wcześniej niż oni jego. Gołębnik, który dosiada podniebnego rumaka, wpłynął na rozwój handlu międzynarodowego i… rozprzestrzenianie się zarazków. Można go zobaczyć na wrocławskim Rynku. Na ulicy Oławskiej koncertuje Grajek. Jego największym i chyba jedynym fanem jest Meloman, a wrocławianie, no cóż, doceniają mniejszą liczbę gołębi na deptaku. Świetlik to jedyny skrzat, który przemieszcza się w dzień, nie w nocy. Usadowił się na dachu wrocławskiej „dziesiątki” i trzeba mieć odrobinę szczęścia, by na niego trafić. Gdy Rzeźnik z Jatek mniej zaglądał do kieliszka, a bardziej pilnował roboty, nawet ludzie kupowali u niego mięso. Nikt nie śmiał pytać, z jakiego pochodzi zwierzęcia, ale zauważono… mniejszą liczbę szczurów w okolicy. Śpioch strzeże wejścia do siedziby krasnali i jako jedyny otrzymuje wynagrodzenie za wrodzone predyspozycje.

Szesnaście krasnali znalazło miejsce na latarniach. Dzielą się na wspinaczy i spoglądaczy. Czterech z nich upodobało sobie towarzystwo wrocławskich kwiaciarek przy Placu Solnym. Sześciu krasnali wspina się po słupach przy ulicy Świdnickiej i tyle samo przy ulicy Oławskiej. Razem tworzą Krasnalskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe, strzegąc wrocławian przed nieszczęściami. Przy ulicy Świdnickiej, tuż przy podziemnym przejściu pod ulicą Kazimierza Wielkiego stoją: Krasnal Pomarańczowej Rewolucji i W-skers, czyli Inwalida, Głuchak i Ślepak.

Cztery krasnale – Pani Krasnalowa, Marzenka, Szczęściara i Panna Pychotka – wykazują cechy kobiece. Pani Krasnalowej towarzyszy Pan Krasnal, a Szczęściarze – Szczęściarz.  

W Parku Magnolia stoi Bartek z Butolandii, pozbawiony igły, bo krasnale padają ofiarą wandali lub po prostu znikają. Aby je chronić przed kidnapingiem krasnale mają zamontowane czujniki GPS.

Tropicieli skrzatów mylą czasami ich różne imiona. Dryndek bywa nazywany Gadofonem, Leśniczyk – Rycerzem Jadwiżyńskim, Pierożnik – Estepkiem, Krasnal Pomarańczowej Rewolucji – Papą, Młynarz – Marianem, a Kowal – Kuźnikiem, chociaż nie lubi tej nazwy, bo jak wiadomo w kuźni pracuje kowal nie kuźnik.

Parasolnik, Wierzbownik, Wodnik, Gołębiarz, Ogrodnik, Aktor i Kapitan to krasnale wodolubne. Można je odnaleźć przy fontannie przed Teatrem Lalek, a kilka kroków dalej, na basenie przy ulicy Teatralnej, zadomowił się Plumbulek, Helpik, Bulbulek i Ratuś.

Statystycznie każdego miesiąca we Wrocławiu pojawiają się cztery nowe krasnale. Już wkrótce na Ostrowie Tumskim stanie krasnal w sutannie, a przy Hali Ludowej krasnal opalający się na pergoli. Będzie też biznesmen z laptopem. Ale krasnalomania, która dopadła wrocławian, wywołała również głosy sprzeciwu wobec ekspansji małoludków w mieście. Na te zarzuty odpowiedział internauta: – no i po co ta dyskusja czy nie za dużo krasnali?! A niech ich będzie jak najwięcej. Inni nam zazdroszczą krasnali, tylko mapkę przydałoby się uzupełnić.

 

Tekst i zdjęcia: Anna Cebula

 

KOMENTARZE:

Dodawanie komentarzy wyłącznie po zalogowaniu (formularz logowanie z prawej strony).



Projekt Bartek Sucharski
Strony Internetowe Redsoft.pl