Lot z Auckland do Buenos Aires trwa 11 godzin i 45 minut. Krótko po wystartowaniu przekracza się linię zmiany daty, co oznacza, że po wystartowaniu o 19:45 jednego dnia i prawie dwunastu godzinach w samolocie do Buenos Aires dolatujemy tego samego dnia o 16:20. Tym samym drugi marca w tym roku ma dla nas 40 godzin.
Zanim na nią wróciliśmy, spędziliśmy jeszcze dwa dni na Wyspie Południowej. Jechaliśmy w kierunku Picton, zatrzymując się przy co ciekawszych miejscach. Obejrzeliśmy Pancake Rocks, starą kopalnię złota, miasto Nelson, zatrzymaliśmy się przy niezliczonej liczbie punktów widokowych i jezior. Przy okazji podrzuciliśmy Shirę do Greymouth[...]
Lodowiec Franza Jozefa wygląda niesamowicie. Tak z ziemi, jak i z powietrza. Najpierw dojechaliśmy do Lodowca Foxa. Był środek nocy. Jakimś cudem udało nam się nie rozjechać po drodze żadnego australijskiego possuma. Te sympatycznie wyglądające zwierzęta, jaka sama nazwa wskazuje, zostały tu przywiezione z Australii, gdzie są powszechnie lubiane[...]
Kolejna noc spędzona w samocho- dzie. Zatrzymaliśmy się na kempingu pod Christchurch. Dojechaliśmy póź- ną nocą, dlatego oglądanie miasta zostawiliśmy na następny dzień. Tym samym nieświadomie i nie po raz pierwszy minęliśmy się z Martą i Kubą, wcześniej już wspominaną parą znajomych, którzy również podróżują po świecie. Zanim dowiedzieliśmy się, że oni także są[...]
Nie wyszło na Tonga, nie powiodło się w Wakatane, udało się za to w Kaikoura. Zobaczyliśmy wieloryba. Kaikoura to niewielkie miasteczko położone na malowniczym wschodnim wybrzeżu Wyspy Południowej. Oto- czona przez czarne plaże, kamieniste wybrzeża i niesamowicie błękitne wody Pacyfiku Kaikoura jest idealnym miejscem na spotkania z morskimi zwierzętami[...].
Podróż samochodem to luksus. W porównaniu z ostatnimi miesiącami, kiedy to w pełni zależeliśmy od spóź- niających się autobusów i pociągów oraz ludzi, którzy chcieli bądź nie chcieli wziąć nas na stopa, jeżdżenie samochodem wydaje się nam niesa- mowitą wygodą. Poruszamy się szy- bko, zatrzymujemy, gdzie i kiedy mamy na to ochotę i[...] zawsze mamy miejsce do spania[...].
Wylądowaliśmy w Auckland. Na całą Nową Zelandię mamy około 3 tygo- dni. Niewiele, państwowy transport jest koszmarnie drogi, zrobiliśmy więc to, co robi większość przyje- żdżających do Nowej Zelandii – wy- najęliśmy samochód. Myśleliśmy o vanie, ale po długich kalkulacjach wyszło nam, że się nie opłaca. Mamy w końcu namiot, w Nowej Zelandii is- tnieje budżetowa baza noclegowa[...]
Na nurkowanie przy wyspach Tonga najlepiej wybrać się w czasie, na który my nie trafiliśmy, to znaczy pomiędzy czerwcem a listopadem. W pobliże królestwa w ciągu tych kilku miesięcy przypływają wieloryby i wiele agencji oferuje programy w stylu „pływanie z wielorybami”. Poza sezonem nurkować oczywiście wciąż warto, przez cały rok rafa jest pełna życia.
Ludzie na Tonga są masywni. Nawet nie wysocy ani nie grubi, ale właśnie masywni. Rozrośnięci w każdą stronę. Chodzą do tego pozawijani w plecione maty – element tradycyjnego stroju, najczęściej zakładany na noszone tak przez mężczyzn jak i przez kobiety długie spódnice – przez co wyglądają jeszcze bardziej masywnie. Czuję się przy nich jak dziecko.