ENGLISH
ŚRODA, 22 LUTEGO 2012 R.
Opisaliśmy dla Was już 65 krajów!


KOH MAK
Bloga piszą Magdalena Paluchowska, Péter Kovács

Czyli mała, tropikalna, niemal idealna wyspa w Zatoce Tajlandzkiej. Wybraliśmy ją na miejsce naszych kolejnych wakacji. Od sześciu tygodni biegamy z miejsca na miejsce, czas najwyższy na odpoczynek. A do tego Koh Mak nadaje się znakomicie: piękne plaże z białym pisakiem, gorąco na tyle, że można się wygrzać i opalić, ale nie na tyle, żeby mieć dosyć;

BANGKOK
Bloga piszą Magdalena Paluchowska, Péter Kovács

Bangkok to normalne miasto z pomocnymi i przyjaźnie nastawionymi mieszkańcami. Zatrzymaliśmy się tu w sympatycznym hostelu i od razu odkryliśmy to, co później znalazło potwierdzenie w kolejnych miejscach: Tajlandia opanowana jest przez Niemców. O ile w Indiach wciąż natykaliśmy się na Hiszpanów, o tyle tu, jeśli zobaczy się białego, na 80% będzie on mówił po niemiecku.

NA ZAKOŃCZENIE
Bloga piszą Magdalena Paluchowska, Péter Kovács

Jak już nieraz wspominałam, w Indiach trzeba mieć oczy dookoła głowy dwadzieścia cztery godziny na dobę. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że jedyne, czego Hindusi chcą, to twoich pieniędzy. Dasz im ich dużo – masz dobrą karmę, nie dasz im – jesteś złym człowiekiem. Tyle widzi się przy pierwszym kontakcie. Dlatego na podróżowanie po Indiach trzeba mieć czas.

 
KUCHNIA INDYJSKA
Bloga piszą Magdalena Paluchowska, Péter Kovács

Raj dla wegetarianów. W każdej restauracji osobna sekcja menu z daniami bezmięsnymi lub przynaj- mniej symbole przy każdej pozycji oznaczające danie mięsne, danie bezmięsne oraz dania przygotowane bez produktów pochodzenia zwierzę- cego. Podobne oznaczenia można znaleźć na opakowaniach w sklepach spożywczych. Podobno każdy odwiedzający Indie na początku[...].

CIĄGLE W INDIACH
Bloga piszą Magdalena Paluchowska, Péter Kovács

Tak, nie udało się. Nie wpuszczono nas na pokład samolotu. Czemu? Wydaje się, że z dwóch powodów. Po pierwsze, nasz błąd, mieliśmy nieak- tualne informacje. Nie wiedzieliśmy, że musimy mieć bilety powrotne z Tajlandii, żeby dostać wizę. To da- łoby się jeszcze naprawić. W końcu na lotnisku można kupić bilety. Wystarczyłoby też, żeby udostępnio- no nam hasło do sieci[...].

KALKUTA
Bloga piszą Magdalena Paluchowska, Péter Kovács

Kalkuta była ostatnim miejscem, jakie odwiedziliśmy w Indiach. Nasz pobyt był krótki, ale intensywny i musimy przyznać, że kraj ten porządnie nas zmęczył. Po drodze na lotnisko cieszyliśmy się na myśl o kolejnym miejscu, Tajlandii, gdzie planowaliśmy tygodniowe wakacje na jednej z wysp. Jak się potem okazało, z radością trzeba było jeszcze trochę poczekać.

 
MUMBAJ
Bloga piszą Magdalena Paluchowska, Péter Kovács

Jakoś tak nam się układa, że w każdym kraju trafiamy na święto narodowe. Tym razem to Diwali, święto światła. Oficjalnie obchody trwają pięć dni, ale Hindusi potrafią zrobić z tego i miesiąc. Ktoś powiedział nam, że święto trwa dopóty, dopóki nie obdaruje się wszystkich krewnych i sąsiadów słodyczami. Przy hinduskim zorgani- zowaniu może to trwać wieki.

KOCHI
Bloga piszą Magdalena Paluchowska, Péter Kovács

Między południem a północą Indii jest przepaść. Niby kraj wciąż ten sam, królują kolorowe ubrania, podobnie jak mieszkańcy północy, ludzie tu też próbują naciągać białych, potrafią być mocno natarczywi, w Kochi, tak jak i w Delhi czy Waranasi, bezpańskie krowy, kozy i psy chodzą po ulicach. Ale to zwyczajnie nie to samo. W Kochi jest przed wszystkim o wiele czyściej.

DELHI
Bloga piszą Magdalena Paluchowska, Péter Kovács

Najciekawsze w Delhi są bazary i targowiska. W małych i brudnych (bo jakże inaczej) sklepikach można trafić na prawdziwe skarby. Trzeba się jedynie uzbroić w cierpliwość, bo sprzedawcy są zazwyczaj bardzo natarczywi. Zbliżenie się do jakie- gokolwiek straganu oznacza konieczność powiedzenia „nie” przynajmniej kilkanaście razy. Dobre miejsce do nauki asertywności.

 
AGRA
Bloga piszą Magdalena Paluchowska, Péter Kovács

Agra, czyli Taj Mahal, jeden z sied- miu cudów świata na nieco kontro- wersyjnej, nowej liście ogłoszonej w 2007 roku, wspaniałe mauzoleum wzniesione przez Szahdżahana dla ukochanej żony, Mumtaz Mahal, która zmarła w wieku trzydziestu sześciu lat, wydając na świat ich czternaste dziecko. Czy budowla zasługuje na miano jednego z siedmiu cudów świata[...]

GORAKHPUR, WARANASI
Bloga piszą Magdalena Paluchowska, Péter Kovács

Śmieci, odchody, umierające na ulicy zwierzęta – tak wygląda Gorakhpur. I żadnej ucieczki. Brud i chaos można znieść, o ile jest miejsce, gdzie można się przed nimi schować i od nich odpocząć. Tu nawet hotel, który miał pod nazwą napisane „luksuso- wy”,  był pogwałceniem wszelkich zasad higieny. Niezmieniana od tygodni pościel, robaki, plamy, o łazience nie ma co wspominać.



Projekt Bartek Sucharski
Strony Internetowe Redsoft.pl