Na spędzenie Wielkanocy wybraliśmy Mendozę, ponieważ oferuje ona to, czego na tę okazję szukaliśmy. Jest wystarczająco duża, żeby móc znaleźć tu potrzebne nam produkty oraz mieszkanie do wynajęcia, a jednocześnie jest na tyle mała, że można ją uznać za małe, spokojne miasteczko. Z Santiago do Mendozy jedzie się osiem godzin. Droga prowadzi przez Andy [...].
Wbrew temu, co usłyszeliśmy od wszystkich zapytanych o stolicę Chile osób – że smog, że brudno, że brzy- dko, że kradną – mnie podoba się to miasto. Owszem, powietrze nie jest najczystsze i jak każde większe mia- sto, Santiago ma swoje złe strony. Ale ma też sporo tych dobrych. Mają tu dużo niewielkich, kolorowych uli- czek, kawiarni, barów. Dziesiątki do- mów pokryte są artystycznym[...].
Fiesta de la Vendimia to święto zbioru winogron i robienia wina. Każdy malutki region organizuje z tej okazji dwudniowy festiwal, a większość tego typu imprez odbywa się w marcu. Mamy połowę kwietnia, ale wedle strzępków informacji, które uzyskujemy po drodze, nie jest jeszcze za późno. Są miejsca, w których fiesty odbywają się i pod koniec kwietnia[...]
Granicę między argentyńską i chilijską częścią Patagonii, jeśli zapomnimy na chwilę o najbardziej na południe wysuniętym i dziwnie wyciętym kawałku Chile, stanowią Andy. Przekroczenia tej granicy nie da się nie zauważyć. W Argentynie dominuje pampa, jest wietrznie, sucho i pastelowo. Po drugiej stronie, zupełnie nagle, robi się szaro-zielono.
Cueva de las Manos, czyli Jaskinia Rąk, znajduje się pośrodku niczego, pięćdziesiąt kilometrów drogą grunto- wą od państwowej i równie gruntowej drogi numer 40. (ruta 40). Podróż, z której strony by się nie jechało, jest długa i raczej niewygodna, co odstra- sza wielu potencjalnych odwiedzają- cych. Co gorsza, nikt nie wpadł na pomysł, żeby przy zjeździe do jaskini z ruta 40 zorganizować[...].