ENGLISH
WTOREK, 22 MAJA 2012 R.
Opisaliśmy dla Was już 68 krajów!


Bloga piszą Magdalena Paluchowska, Péter Kovács

Raj dla wegetarianów. W każdej restauracji osobna sekcja menu z daniami bezmięsnymi lub przynajmniej symbole przy każdej pozycji oznaczające danie mięsne, danie bezmięsne oraz dania przygotowane bez produktów pochodzenia zwierzęcego. Podobne oznaczenia można znaleźć na opakowaniach w sklepach spożywczych.

Podobno każdy odwiedzający Indie na początku ma problemy z żołądkiem. Nam udało się ich uniknąć. Na pewno niemały wpływ miało na to nasze stopniowe przyzwyczajanie się do panujących tu warunków higienicznych. Niemniejsze znaczenie miał fakt, że zupełnie zrezygnowaliśmy z mięsa. Jedynie w Kerali pozwoliliśmy sobie raz na rybę, która swoją drogą była rewelacyjna. W Kerali też znaleźliśmy najfajniejsze kawiarnie (W Kochi szczególnie polecamy Art Café). Poza tym żywiliśmy się głównie indyjskimi gęstymi sosami, często z paneer (rodzajem sera) albo koftą, które podaje się albo z ryżem, albo, co nawet popularniejsze, z płaskimi chlebkami. Te ostatnie występują w wielu formach (nan, chapati, roti etc. ), mogą być serwowane z czosnkiem, nadziewane serem, smażone na maśle. Osobiście uważam, że nie sposób się nimi znudzić.

Ciekawym wynalazkiem jest dosa – rodzaj cienkiego, kruchego, słonawego ciasta, najczęściej wypełnionego jakimś nadzieniem. Dosa, jak niemal wszystkie potrawy, ma swoją wersję masala. Masala to mieszanka przypraw typowych dla Indii. Dla każdego dania skład przypraw wygląda nieco inaczej, ale wszystko, od herbaty po kurczaka, może być masala. W Indiach używa się tego słowa tak często, że może ono zacząć działać człowiekowi na nerwy.

W Indiach jest jeszcze jedna rzecz, której nie można nie spróbować – słodycze. Tradycyjne słodycze wytwarzane na bazie mleka nie wyglądają może zbyt zachęcająco, szczególnie, co jest powszechną praktyką, podane ręką i zawinięte w gazetę, ale są po prostu pyszne.

Kuchnia indyjska oferuje bogaty wybór, ciekawe zestawienia i oryginalne smaki. Żeby się nią cieszyć, trzeba jednak umieć zapomnieć o tym, w jakich warunkach przygotowywane jest jedzenie. Nie można patrzeć na brudne ręce kelnera, kiedy podaje zamówioną potrawę, ale należy reagować, jeżeli tymi brudnymi rękami zaczyna grzebać ci w talerzu, próbując na przykład wyciągać kawałki cebuli, jeśli zwrócisz uwagę, że prosiłeś bez cebuli. Najlepiej jest założyć, że jeśli coś jest dobrze ugotowane lub usmażone, znaczy, że większości niechcianych rzeczy już tam nie ma. I z takim podejściem spróbować tylu dań, ile tylko da radę, bo kuchnia indyjska jest fantastyczna.

KOMENTARZE:

Dodawanie komentarzy wyłącznie po zalogowaniu (formularz logowanie z prawej strony).



Projekt Bartek Sucharski
Strony Internetowe Redsoft.pl