KUALA LUMPUR
Kolejne miasto, kolejny lot. Nasza idea podróżowania jak najwięcej lądem okazała się być utopijna. Rok to wbrew pozorom bardzo mało czasu. Ta sama trasa, na pokonanie której musielibyśmy poświęcić trzy dni w pociągu, zajmuje pół dnia, jeśli wybierze się samolot. Ceny lotów są porównywalne, a nierzadko i niższe niż ceny pociągów. Dlatego po raz kolejny wygrał samolot.
Kuala Lumpur to wielkie, nowoczesne, zdominowane przez wieżowce miasto. Na pierwszy rzut oka równie dobrze mogłoby się znajdować w Chinach bądź Japonii. To, co nie pozwala pomylić go z innymi wielkimi miastami Azji, to bardzo zróżnicowane stroje mieszkańców, w szczególności kobiet. Malezja jest zasadniczo krajem muzułmańskim, ale w KL – jak popularnie nazywane jest Kuala Lumpur – duży odsetek mieszkańców to obcokrajowcy, głównie Chińczycy i Hindusi. Na ulicach, obok muzułmanek w czarnych burkach, chodzą dziewczyny w mini spódniczkach i mocno wydekoltowanych bluzkach.
Drugim wyróżnikiem KL są oczywiście bliźniacze wieże. Zbudowane w 1998 roku, mające 452 metrów wysokości, Petronas Twin Towers są dumą i główną atrakcją stolicy Malezji. Wbrew informacjom, które można znaleźć w Internecie, wejście do nich nie jest darmowe. Do wyboru są trzy „pakiety”: samo wjechanie na most łączący oba budynki, most plus taras widokowy oraz wersja luksusowa – most, taras oraz lunch. Sprawę komplikuje fakt, że każdego dnia sprzedawana jest ograniczona (i raczej nie odpowiadająca realnemu zainteresowaniu) ilość biletów. Pakiet numer dwa trzeba zamówić przynajmniej 2–3 dni wcześniej. Na samo wjechanie na most bilety sprzedawane są tego samego dnia. Kasy otwierane są o 8:30, ale żeby dostać bilet należy stać w kolejce już od około 7:00. Tak powiedziano nam w informacji, to samo usłyszeliśmy w hostelu. Postanowiliśmy nie sprawdzać, czy bycie pod kasami o tak wczesnej godzinie jest gwarantem dostania wejściówki. Zamiast tego obejrzeliśmy dzielnice China Town i Little India. Po mieście poruszaliśmy się głównie monorail, najfajniejszym, naszym zdaniem, rodzajem transportu w KL. Monorail to krótki, sterowany automatycznie pociąg poruszający się ponad ulicami po specjalnym torze. Szybki i wygodny.
W Malezji jeszcze jedno zwraca uwagę przyjezdnych: koty z różnymi długościami ogona. Podobno takie się już rodzą. Jakaś rozprzestrzeniona na dużą skalę wada genetyczna. Ale w tę wersję uwierzyliśmy dopiero, kiedy zobaczyliśmy takie same koty w Indonezji i usłyszeliśmy to samo wytłumaczenie od kilku osób. Mała rada dla turystów: pytanie o kocie ogony wyraźnie irytuje miejscowych.
KOMENTARZE:
Dodawanie komentarzy wyłącznie po zalogowaniu (formularz logowanie z prawej strony).