Californię i Washington, w którym położone jest Seattle, rozdziela trzeci stan o wdzięcznej nazwie Oregon. Podczas zajmującej około piętnaście godzin jazdy z San Francisco za- haczyliśmy o znajdujące się wciąż jeszcze w Californii słynne Redwoods, czyli kolejny las z wielkimi sekwoja- mi, znany także jako siedlisko Wiel- kiej Stopy, a następnie przejechali- śmy przez zachodnią część Oregonu.
Pomimo że w USA nie ma przejść granicznych między stanami i ogólnie rzecz biorąc nie odczuwa się przeje- chania na przykład z New Mexico do Arizony, pewne różnice da się zau- ważyć. Od wyjechania z Teksasu sto- pniowo zaczęły znikać bilbordy w stylu "We need to talk – God" i kuriozalne nazwy, jak chociażby "We Will Pray Supermarket". Nasi rozmówcy coraz rzadziej chwalą się[...].
California to oczywiście Los Angeles i Hollywood i od tego właśnie zaczęliśmy. Mieszkania użyczyli nam Dorota i Andy, przemiła polsko-angielska para, dla której byliśmy pierwszymi couchsurferami. Nasi gospodarze pobrali się zaledwie trzy miesiące temu w Polsce, ale zanim odbył się prawdziwy, tradycyjny ślub, ze względów formalnych wzięli ślub w Las Vegas.
Zaskakujące w Las Vegas jest to, że hotele w tym mieście są niezwykle tanie. Za noc w Hiltonie wraz z bo- nusami typu bufetowe śniadanie, spa czy welcome drink zapłaciliśmy za dwie osoby nieco ponad czterdzieści dolarów, czyli praktycznie połowę tego, czego zazwyczaj życzą sobie za nocleg przydrożne motele. Cena była tak niska, ponieważ do Las Vegas wybraliśmy się w tygodniu[...].
Od awarii samochodu minęło już sporo czasu. Przejechaliśmy setki mil i wszystko działa jak najlepiej. Je- steśmy na dobrej drodze, żeby zdążyć na samolot z Anchorage do Nowego Yorku, który odlatuje dzie- siątego lipca. Pierwszym naszym przystankiem w Arizonie było niewiel- kie miasto Tucson. Tucson znane jest z Narodowego Obserwatorium Astronomicznego Kitt Peak[…].
Tak, kupiliśmy samochód. I tak, już się nam rozkraczył. Nasz plan doje- chania nim do Alaski stoi pod małym znakiem zapytania, ale jest jeszcze nadzieja. Obecnie jesteśmy ok. 450 km od Houston, gdzie spędzamy drugą nieplanowaną noc w motelu, na który nas nie stać, trzymając kciuki, żeby nasza srebrno-czarna Honda Civic, rocznik 98, która obec- nie jest u libańskiego mechanika