Cueva de las Manos, czyli Jaskinia Rąk, znajduje się pośrodku niczego, pięćdziesiąt kilometrów drogą gruntową od państwowej i równie gruntowej drogi numer 40. (ruta 40).
Podróż, z której strony by się nie jechało, jest długa i raczej niewygodna, co odstrasza wielu potencjalnych odwiedzających. Co gorsza, nikt nie wpadł na pomysł, żeby przy zjeździe do jaskini z ruta 40 zorganizować bazę wypadową dla osób chcących zobaczyć to miejsce. Najbliższa mieścinka, Bajo Caracoles, złożona dosłownie z kilku domków, położona jest dziesięć kilometrów dalej, ale brak jej infrastruktury. Aby zorganizować sobie transport do Cueva de las Manos, o ile oczywiście nie dysponuje się własnym samochodem, trzeba pojechać aż do miasta Perito Moreno (nie mylić z lodowcem Perito Moreno), położonego sto dwadzieścia pięć kilometrów na północ od zjazdu. Ponieważ dystanse są długie, a jakość drogi nie pozwala na szybką jazdę, do Perito Moreno dojeżdża się zazwyczaj późnym wieczorem. Oznacza to, że jeśli jechało się z południa, następnego dnia trzeba wrócić się te sto dwadzieścia pięć kilometrów, następnie przejechać kolejne pięćdziesiąt, a po około dwugodzinnej wizycie w jaskini, wrócić do Perito Moreno tą samą trasą.
Do Perito Moreno dojechaliśmy autobusem. Stopem nie dało rady, dlatego że drogą numer 40 na tym odcinku praktycznie nic nie jeździ. Cały lokalny transport odbywa się bardzo okrężną, za to asfaltową drogą przez Río Gallegos. Mało praktyczna ruta 40 znana jest natomiast z malowniczych widoków. Cueva de las Manos nie jest zatem jedynym powodem, dla którego mimo wszystko jeździ tędy autobus. Transport na południu Argentyny jest koszmarnie drogi, ale, co fakt to fakt, najpiękniejsze rzeczy widzi się właśnie z samochodów i autobusów. Dla miejscowych krajobraz może być nieco monotonny, ale pampa, góry, jasnobłękitne jeziora i granatowe oczka wodne, w których często przesiadują flamingi, do tego cała reszta tego otwartego zoo: stada guanaco, nandu, lisy, pancerniki, mary patagońskie, skunksy, foki, pingwiny itp. itd., a wszystko to razem w niesamowitych, pastelowych kolorach, to dla nas widoki nie z tej planety.
Cueva de las Manos położona jest przy pięknym kanionie nad rzeką Pinturas. Nazwa jaskini wywodzi się od mających od 1 300 do 9 300 lat (wszystkie informacje pochodzą bezpośrednio od miejscowej pani przewodnik) malowideł naskalnych, dla których głównym wzorem były ludzkie ręce. Ściany jaskini pokryte są setkami nachodzących na siebie odwzorowań rąk, które wykonane zostały metodą negatywu. Oznacza to, że człowiek przykładał jedną, najczęściej lewą rękę do skały, w drugiej natomiast trzymał zrobioną z kości rurkę, przez którą rozpylał odpowiedni barwnik, uzyskując w ten sposób kształt swojej dłoni odbity na skale.
Na ścianach jaskini można znaleźć ręce dzieci i dorosłych, kobiet i mężczyzn. Nikt nie wie, czemu miały służyć te wzory, czy były one wyrazem zwykłej potrzeby twórczości, czy też elementem jakiegoś rytuału. Na malowidła w Cueva de las Manos składają się nie tylko te wykonane wyżej opisaną techniką. Obok nich pojawiają się także rysunki przedstawiające między innymi guanaco, ludzi, sceny polowania. Większość rysunków zachowała się w bardzo dobrym stanie i dopiero głupkowaci współcześni turyści zaczęli rujnować to, czego natura nie zdołała zniszczyć przez tysiące lat. W kilku miejscach na rysunkach widać wyskrobane napisy w stylu "Zbyszek tu był", a na jednej skale jakiś idiota domalował za pomocą calafate (owoc podobny do jagody) dodatkowe guanaco i polujących na nie ludzi. Rysunek trzyma się zaskakująco dobrze, a instytucja opiekująca się miejscem postanowiła oddzielić odwiedzających od zabytkowych malowideł. Cztery lata temu postawiono tu ochronną siatkę.
Oprowadzanie po jaskini odbywa się po hiszpańsku. Na życzenie jednej Niemki pani przewodnik przyznała, że trochę zna angielski ("I know a few English"), ale jeśli mielibyśmy polegać jedynie na tym tłumaczeniu, niewiele byśmy się dowiedzieli. Poza tym obsługa jest miła, a całość na miejscu dobrze zorganizowana. Szkoda tylko, że i tu bilet dla obcokrajowców jest kilkakrotnie droższy niż dla miejscowych.
KOMENTARZE:
Dodawanie komentarzy wyłącznie po zalogowaniu (formularz logowanie z prawej strony).