ENGLISH
SOBOTA, 19 MAJA 2012 R.
Opisaliśmy dla Was już 68 krajów!


Bloga piszą Magdalena Paluchowska, Péter Kovács

Żeby dojechać z Jogjy do parku narodowego Bromo-Tengger-Semeru, trzeba poświęcić cały dzień na podróż. Razem z miłą parą z Holandii pojechaliśmy samochodem osobowym (który oczywiście miał być autobusem) jednej z firm oferujących usługi transportowe. Z jakiegoś powodu wszystkie atrakcje turystyczne w Indonezji trzeba oglądać bladym świtem, dlatego następnego dnia znów należało być gotowym o czwartej rano. Osobiście uważam, że każde z tych miejsc wyglądałoby równie atrakcyjnie o zachodzie słońca (czy każdej innej porze dnia), ale w ten sposób musielibyśmy organizować sobie specjalny transport, a to średnio się opłaca.

Na nazwę parku narodowego składają się trzy elementy. Bromo i Semeru to nazwy aktywnych wulkanów. Cechą charakterystyczną Bromo jest bardzo duży krater, z którego bez przerwy wydobywają się kłęby szarego dymu siarkowego. Semeru to najwyższa góra Indonezji i zarazem jeden z jej najbardziej aktywnych wulkanów. Tengger z kolei jest nazwą ludności zamieszkującej te okolice, która, jako jedna z niewielu grup społecznych w Indonezji, wciąż trwa przy hinduizmie (wymieszanym z dużej mierze z animizmem). Jedną ze świątyń hinduistycznych wzniesiono u stóp Bromo, aby móc w niej odprawiać rytuały w celu uspokojenia wulkanów. Erupcje tak czy inaczej zdarzają się dosyć regularnie. Ostatnia miała miejsce w listopadzie. W czasie, kiedy odwiedzaliśmy park narodowy Bromo-Tengger-Semeru, cała okolica w promieniu około dwudziestu kilometrów pokryta była pyłem wulkanicznym. Nie cieszy to zapewne mieszkańców, ale dla nas, przyjezdnych, wygląda całkiem malowniczo.

KOMENTARZE:

Dodawanie komentarzy wyłącznie po zalogowaniu (formularz logowanie z prawej strony).



Projekt Bartek Sucharski
Strony Internetowe Redsoft.pl