ENGLISH
SOBOTA, 19 MAJA 2012 R.
Opisaliśmy dla Was już 68 krajów!


Bloga piszą Magdalena Paluchowska, Péter Kovács

O ile do tej pory ciężko nam było wypatrzyć w Chile obcokrajowca, o tyle w San Pedro de Atacama – bazie wypadowej do wypraw na Atakamę – miejscowa ludność ginie w tłumie turystów. Cała mieścina składa się niemal wyłącznie z hosteli, hoteli, restauracji i biur turystycznych. A jest ku temu dobry powód. Atakama, jeden z najsuchszych obszarów świata, to nie tylko tony piasku. Miejsce to oferuje o wiele więcej i spokojnie możemy zaliczyć je do pierwszej piątki najpiękniejszych miejsc, jakie widzieliśmy podczas tej podróży.

Dojechanie do San Pedro de Atacama z San Juan zajmuje sporo czasu. Zasiedzieliśmy się nieco w Chile i Argentynie, niedługo musimy być w Bogocie, dlatego czeka nas mały maraton, przerywany kilkoma tylko małymi postojami.


Tak więc z San Juan pojechaliśmy do La Serena. Zajęło nam to kilkanaście godzin. Po nocy spędzonej w autobusie wsiedliśmy w kolejny autobus, tym razem do Antofagasty, do której dojechaliśmy wieczorem. Antofagasta to zupełnie nieturystyczne miejsce, dlatego ciężko było nam znaleźć nocleg. Kilka istniejących hoteli oferowało ceny jak dla biznesmenów. Po dwóch godzinach chodzenia po mieście znaleźliśmy uliczkę z hotelami pracowniczymi, tańszymi, za to wypełnionymi po brzegi. Tylko w jednym mieli wolny pokój. Taki zrobiony z tektury, ale zawsze coś.


Następnego dnia rano wsiedliśmy w kolejny autobus i wieczorem dojechaliśmy do San Pedro de Atacama. W Chile mają obecnie niski sezon, spodziewaliśmy się więc, że będzie nam łatwo dostać dobrej jakości nocleg w niskiej cenie. Błąd. Ludzie przyjeżdżają tu cały rok i choć było ich nieco mniej niż w innych miesiącach, tańsze miejsca i tak nie miały problemu z zapełnianiem większości pokoi. Ponownie znalezienie czegoś sensownego zajęło nam dwie godziny.


Na Atakamę mieliśmy jeden pełny dzień. To bardzo mało. Pomimo zmęczenia musieliśmy ten czas maksymalnie wykorzystać. Wstaliśmy o piątej rano, żeby załapać się na busika, który miał nas zabrać w kilka wartych obejrzenia miejsc.


Tuż przed wschodem słońca byliśmy na Salar de Atacama, czyli solnisku, które powstało po wyschnięciu ogromnego, słonego jeziora. Obecnie jest tam kilka malutkich jezior, w których przesiadują typowe dla tej części świata ptaki – flamingi. Rewelacyjny widok, który potrafi wynagrodzić ból wstania w środku nocy oraz bardzo niską temperaturę, jaka panuje tu wczesnym rankiem.


Z salaru ruszyliśmy obejrzeć kanion, kilka wiosek wraz z tarasami uprawnymi oraz inne jeziora, nazywane tu lagunami. Laguny te położone są na wysokości 4 500 metrów nad poziomem morza, dlatego odwiedzającym zaleca się spędzenie pewnego czasu w San Pedro, aby organizm mógł się zaklimatyzować. Nie mieliśmy tego czasu, a poprzedniego dnia wieczorem przyjechaliśmy z Antofagasty, która położona jest nad samym morzem. Na szczęście, chorobę wysokościową odczuliśmy w niewielkim stopniu. W najwyżej położonych miejscach ciężej się nam oddychało i męczyliśmy się szybko, a po zjechaniu nieco niżej czuliśmy się jak na konkretnym kacu, ale nic poza tym. Mieliśmy jeszcze wystarczająco siły, aby po południu spróbować sandboardingu i obejrzeć zachód słońca nad Doliną Księżycową.


Po tym intensywnym dniu wsiedliśmy w nocny autobus do Arica, miasta położonego przy granicy chilijsko-peruwiańskiej. Tam przesiedliśmy się w mniejszy autobus, który zabrał nas do Tacna w Peru. Przekroczenie granicy było szybkie i bezproblemowe. W Tacna złapaliśmy autobus do Arequipa, gdzie byliśmy wieczorem i gdzie wsiedliśmy w kolejny autobus, którym następnego dnia dojechaliśmy do Cuzco, dawnej stolicy Inków, gdzie po dziś dzień, jak w całym z resztą kraju, można zobaczyć wiele osób, które stylem życia kultywują dawne tradycje. Tu musieliśmy zorganizować sobie transport do oddalonej o około pięć godzin jazdy mieściny Agua Calientes, skąd można obejrzeć Machu Picchu. Ale to już zupełnie inna historia.

KOMENTARZE:

Dodawanie komentarzy wyłącznie po zalogowaniu (formularz logowanie z prawej strony).



Projekt Bartek Sucharski
Strony Internetowe Redsoft.pl