AGRA
Agra, czyli Taj Mahal, jeden z siedmiu cudów świata na nieco kontrowersyjnej, nowej liście ogłoszonej w 2007 roku, wspaniałe mauzoleum wzniesione przez Szahdżahana dla ukochanej żony, Mumtaz Mahal, która zmarła w wieku trzydziestu sześciu lat, wydając na świat ich czternaste dziecko. Czy budowla zasługuje na miano jednego z siedmiu cudów świata – ciężko oceniać bez odwiedzenia wszystkich proponowanych do tego tytułu miejsc, niemniej z całą pewnością możemy powiedzieć, że Taj Mahal zobaczyć warto. Jego piękno jest tym bardziej uderzające, że Taj Mahal kontrastuje z ogromnym wysypiskiem śmieci, którym (wyłączając jedynie kilka luksusowych hoteli) jest reszta Agry.
Do Agry przyjechaliśmy pociągiem. W indyjskich pociągach istnieją cztery podstawowe klasy z miejscami sypialnymi: sleeper, AC3, AC2 oraz AC1. Wybierać między nimi można jedynie pod warunkiem, że bilet kupuje się ze sporym wyprzedzeniem. Pociągi na popularniejszych trasach bywają zapełnione już dwa tygodnie przed datą podróży. Pierwsze znikają miejscówki w najtańszym sleeperze, ostatnie schodzą bilety na AC1, którego cenę w porównaniu ze sleeperem trzeba pomnożyć przez około dziesięć.
Na naszą pierwszą podróż pociągiem (z Gorakhpur do Waranasi) wybraliśmy najtańszą opcję. Nie było źle, ale to tylko dlatego, że do wagonu wsiedliśmy po ciemku, a rano wysiedliśmy od razu po przebudzeniu. Gdybyśmy mieli czas przyjrzeć się wnętrzu, odkrylibyśmy to, co zobaczyliśmy dopiero następnym razem – kilogramy brudu. To, że mieliśmy resztki złudzeń, że wagony są sprzątane, wzięło się z opowieści kilku osób, które zgodnie twierdziły, że pociągi w Indiach są całkiem przyzwoite. Owszem, są, ale tylko w wersji AC. Sprawdziliśmy to przy okazji naszej drugiej podróży pociągiem – z Waranasi do Agry. W wyższych klasach jest czyściej i ciszej (w sleeperze przez większość doby co dwie minuty przechodzi ktoś, wykrzykując nazwę jedzenia lub napoju, które sprzedaje), ale przez to i nudniej. Kulturalne towarzystwo międzynarodowe jest na pewno lepsze, jeśli ma się zamiar spędzić w pociągu kilka dni, ale jeśli w grę wchodzi jedna noc, polecamy raczej sleepera. Nie wolno tylko zapomnieć o śpiworze.
KOMENTARZE:
Dodawanie komentarzy wyłącznie po zalogowaniu (formularz logowanie z prawej strony).